Panele fotowoltaiczne – co sądzą mieszkańcy?

Jestem początkującą dziennikarką i bardzo lubię przeprowadzać sondy społeczne. Zazwyczaj robię to przez serwisy społecznościowe w internecie, ale niekiedy, gdy mam szczególnie dobry humor, wybieram się na miasto pytać przechodniów o różne sprawy.

Panele fotowoltaiczne szansą na niezależność

panele fotowoltaiczneOstatnia moja sonda dotyczyła wytwarzania prądu. Pytałam ludzi, czy chcieliby produkować własny prąd. Jeśli tak, musieli powiedzieć mi, czy ich zdaniem lepsza byłaby własna elektrownia wiatrowa, czy może własna elektrownia słoneczna? Oczywiście wraz z uzasadnieniem. Najbardziej lubię, kiedy ludzie muszą uzasadnić swoje zdanie – często mają coś ciekawego do powiedzenia, o czym nie miałam pojęcia. To bardzo rozwijające, choć zdarzają się również osoby, które nie umieją argumentować swojej odpowiedzi. Na zakończenie mojej sondy pytam ludzi o najlepsze panele fotowoltaiczne.
Czy chcieliby takie mieć u siebie na dachu, co o nich wiedzą oraz co sądzą o energii wytwarzanej w ten sposób. Moją sondę muszę przedstawić potem w jasny i klarowny sposób – najlepiej za pomocą wykresu. W artykule natomiast rozwijam wnioski z ich argumentacji, zbieram tam najciekawsze informacje, warto więc przeczytać także tę część. Wielu ludzi ogranicza się do obrazka z wykresem, ponieważ nie jest wymagający. Niestety, nie jest też zbyt absorbujący. Jednak najlepszy w całej sondzie jest kontakt z ludźmi, który udaje mi się nawiązać. Bardzo lubię to zaciekawienie, które niekiedy widać w ich oczach, gdy ich zaczepiam na ulicy. Niektórzy wykręcają się jakimiś wymówkami, udają, że im się spieszy, jednak dopiero wtedy, gdy usłyszą zagadnienie, którego dotyczy sonda. Być może nie uważają go za ciekawe albo nie mają zdania na ten temat, jednak wolałabym taką odpowiedź niż ignorancję. A najbardziej lubię ludzi, którzy lubią się wypowiedzieć na każdy temat – nie muszą być specjalistami, ale umieją przedstawić swoje zdanie.

Niekiedy błędne, wtedy tłumaczę na czym właściwie polega to zagadnienie. Nie wszyscy jednak lubią, jak ingeruje się w ich światopogląd, a najtrudniej przyznać się, że nie ma się racji.