Warszawskie drewniane stoły na pokolenia

 

Jestem tradycjonalistką, cenię sobie dobry gust i dobrą jakość. Wolę jedną dobrą rzecz niż dziesięć tandetnych. Tandety nie mam na myśli, mówiąc o guście. Myśląc jednak o wykonaniu. Nie kupuję – a przynajmniej mocno się staram by tego nie robić – rzeczy z Chin. Cenię sobie polskie marki. Uwielbiam rękodzieło. Nie lubię plastiku i metalu, a kocham drewno i szkło.

Drewniany stół antidotum na plastikową tandetę

stoły drewniane warszawaBudując swój nowy dom starałam się kierować tymi właśnie sympatiami i antypatiami. W moim domu zamiast paneli był parkiet, a zamiast styropianu styrodur. Wiele rzeczy miałam droższych dlatego z wielu też innych rzeczy musiałam zrezygnować. Mogłam nie mieć dwóch samochodów, ale musiałam mieć drewniany stół. Taki stół mieli moi dziadkowie. Do tego sześć potężnych krzeseł. Pamiętam je do dziś. I ja chciałam mieć taki zestaw. Żaden plastik, żaden metal, prawdziwe drewno. Poszukałam w ogłoszeniach hasło gdzie znajdę „stoły drewniane warszawa„. Stolica to jedno wielkie centrum handlowe, ale ja szukałam naprawdę dobrej jakości. Interesowało mnie jasne drewno, by pasowało mi do ścian, zresztą lubiłam jasne kolory. Lubię też prostotę, dlatego wystarczył mi nierzeźbiony prosty blat z prostymi nogami. Lubię tradycję. Lubię wspominać. I lubię zapach drewna. Pracowałam uczciwie przez ostatnie lata, bym mogła spełniać swoje marzenia. Również te związanie z wystrojem mojego domu. Wymarzony stół z drewna znalazłam dwie ulicy od mojego domu. Był tak ciężki, że trzech mężczyzn nie uśmiechało się przy jego przenoszeniu – to mnie urzekło. Kupiłam go natychmiast.

Cała moja rodzina była zadowolona z mojego wyboru. Krzesła są stabilne i bezpieczne dla moich dzieci. Bezpieczeństwo jest również tym w co chcę inwestować. Mój dom jest tak zaprojektowany, by stał lata. By moje dzieci mogły tam, wychowywać moje wnuki. Może nawet jeść przy drewnianym stole?